animated sun
cloud
cloud
cloud
cloud
cloud
cloud

Debiut w przedszkolu to niełatwa sprawa! Malucha czekają poważne zmiany w życiu, często trudne do zaakceptowania. Jednak nie ulegajcie dziecku, nie zabierajcie do domu nawet wtedy, gdy błaga, płacze. Nie cofajcie raz podjętej decyzji. Takie sytuacje będą się powtarzały, a dziecko jest mądre i będzie wykorzystywać waszą słabość. Oczywiście ze szkodą dla was, ale i też dla niego. Do tego typu sytuacji musimy przygotować zarówno siebie, jak i dzieci, wtedy łatwiej przeżyjemy ten trudny dla wszystkich okres.

 

               Dlaczego ważne są spotkania adaptacyjne?

Adaptacja w większości placówek na ogół wyglądają podobnie. Chodzi tu o stopniowe poznawanie z nowym miejscem, dziećmi, paniami.

Pojawienie się dziecka w przedszkolu jest pierwszym, ważnym sprawdzianem samodzielności i sprawności. Często wiąże się z silnymi emocjami, zarówno dziecka jak i rodziców. Trudno pozostać niewzruszonym na łzy dziecka. Ważne by dziecko miało wsparcie w rodzicach i było przez nich „zarażane” jak największą dawką pozytywnego nastawienia.

Zajęcia adaptacyjne to dni kiedy dziecko może być przyprowadzane na krótko. Początkowo może być potrzebna obecność rodzica, która stopniowo będzie ograniczana. Należy jednak pamiętać, że adaptacja nie kończy się z ostatnim dniem do tego wyznaczonym. W okresie kiedy dziecko spędza już większość lub nawet tylko część dnia w placówce, proces adaptacji nadal trwa. Dokładnie trwa do momentu kiedy przestajemy dostrzegać u dziecka oznak niepewności, lęku czy niechęci związanej z przyjściem do placówki.

 

Dlaczego dzieci odczuwają lęk przed przedszkolem?

Dziecko przyzwyczajone do obcowania z rodzicami jest od nich uzależnione emocjonalnie. Oni zapewniają mu poczucie bezpieczeństwa. Maluch wie, że może zawsze liczyć na pomoc i wsparcie- nie wie, że jest to także możliwe do uzyskania od innych osób!

Często nie zna żadnego innego poza domem miejsca, w którym można się bawić, coś zjeść, czuć się wesoło i bezpiecznie. Nie zawsze potrafi dostatecznie porozumieć się i wytłumaczyć swoje oczekiwania i potrzeby, które mama zawsze rozumie. Nie wie, że ktoś inny może czegoś oczekiwać od niego i dlaczego.

Słaba orientacja w przestrzeni i w czasie wzmaga u dziecka lęk „zostawili mnie na zawsze”. Trudność opanowania emocji i koncentrowanie się na nich powoduje niechęć do zabawy i poznania nowego otoczenia i koło się zamyka.

 

Stąd bierze się lęk wobec nowej sytuacji i obcych osób. Co zrobić?

Jeżeli dziecko nigdy nie zostawało pod opieką osób postronnych, w innym niż dom miejscu, trzeba je do tego stopniowo przyzwyczajać. Można zostawić je np. punkcie opieki w supermarkecie, w IKEI- najpierw zostając w zasięgu wzroku, stopniowo wydłużając czas rozłąki. Maluch przekona się, że nic złego się nie wydarzy. A mama zawsze wraca. Trzeba dziecku tłumaczyć sytuację i rozmawiać z nim. Rozłąka nie może być wprowadzana metodą zaskoczenia i faktów dokonanych.

Skąd się bierze bunt przed leżakowaniem? Znowu z powodu brak poczucia bezpieczeństwa.

Sen kojarzy się dziecku „od zawsze” z rodzicami, domem, własnym łóżkiem – wszystko inne jest złe i niebezpieczne. Dziecko  nie rozumie następstwa wydarzeń, nie ma orientacji w czasie, odczuwa lęk „Zasnę to będzie koniec pewnego etapu w ciągu dnia, już mnie nie znajdą”. Spanie w swoim pokoju, nocleg np. u kolegi sąsiada pomogą pokonać strach i przyzwyczaić się do samodzielności.

Nie można dziecka straszyć przekazem słownym: np.‘pan cię zabierze’,’ w przedszkolu to będziesz musiał jeść bez gadania’. Dziecko nie rozumie sensu ale uwewnętrznia lęk związany z sytuacją lub miejscem.

Poczucie bezpieczeństwa przybliży dziecku: poznanie nowego miejsca razem z rodzicami, ciepły kontakt rodziców z nauczycielem, przestrzeganie przez rodziców ustaleń, które dziecko rozumie i zna! Ulubiona własna zabawka.

 

Kryzys – nieodłączny element procesu adaptacji

Pierwszy dzień zazwyczaj jest dobry, dzieci mają bowiem wrodzoną chęć poznawczą, dlatego wizytę w przedszkolu traktują jako zabawę i urozmaicenie dnia. Pierwsze kryzysy nadchodzą zwykle trzeciego dnia bądź po pierwszym tygodniu, a najczęściej w poniedziałek. Wtedy to w główce dziecka zaczyna świtać myśl, że to nie tylko przygoda, ale stały element jego nowego życia. W tym momencie zaczynają się pojawiać bolesne dla rodziców płacze dziecka przy rozstaniu. W takich chwilach rodzic musi być silny i panować nad emocjami. Kiedy nadchodzi kryzys warto pożegnać się z dzieckiem już w szatni oraz ustalić z maluchem godzinę odbioru. Najlepiej wyznaczyć charakterystyczny dla dziecka moment dnia. „Godzina 12:00” nic dziecku nie mówi, ale hasło: „po obiadku” jest bardzo dokładnym wyznacznikiem. Kiedy już przejdziemy pod salę, pożegnanie powinno być krótkie. Koniecznie trzeba dać dziecku buziaka i przekazać go w ręce nauczycielki. Bardzo ważne jest, aby to rodzic przekazał dziecko nauczycielce, nie na odwrót. Sytuacja, w której nauczycielka musi przejąć inicjatywę i odebrać dziecko z rąk rodziców zaburza jego poczucie bezpieczeństwa. Pamiętajmy również, że krótkie rozstania to krótki płacz dziecka w przedszkolu. Im dłużej rodzic rozstaje się z dzieckiem, tym trudniej jest mu się później uspokoić.

 

Odreagować stres…

Przygotujcie się na to, że w pierwszych tygodniach trudne mogą być nie tylko poranki, ale także popołudnia i wieczory. Bardzo często maluch w domu odreagowuje stres, jakim jest dla niego oswajanie się z przedszkolem.

Dziecko ma prawo:

  • Być zmęczone i marudne. Po wyjściu z przedszkola dziecko może być znużone. Nie wypytujcie: “Jak było?”, “Co jadłaś?”, “Jak nazywa się twój kolega?”. Po prostu bądźcie obok, a jeśli maluch zacznie opowiadać, uważnie słuchajcie. Po jakimś czasie maluch przyzwyczai się do nowego rytmu dnia.
  • Mieć większy apetyt. Przyzwyczajenie się do nowego jedzenia, w dodatku jedzonego w grupie, zajmuje sporo czasu. Nie namawiajcie przedszkolanek, by zachęcały malca do jedzenia, przygotujcie za to pożywny podwieczorek i sutą kolację.
  • Być pobudzone i mieć problemy z zaśnięciem. Zdarza się to zwłaszcza dzieciom, które już od pewnego czasu nie ucinały sobie drzemki w ciągu dnia, a w przedszkolu śpią podczas leżakowania. Warto wtedy przed powrotem do domu dać dziecku okazję do wybiegania się na świeżym powietrzu.
  • Domagać się przytulania. To normalne. Dziecko w ten sposób ładuje baterie. Bez obaw przed rozpieszczeniem, przytulajcie je, ile sił!
  • Chcieć spędzać z Wami więcej czasu. Malec jest za wami stęskniony. Wykorzystujcie wspólne popołudnia i weekendy na bycie razem. Spacery, zabawy, a nawet wspólne sprzątanie to okazja do budowania więzi. Dziecko poczuje się zauważone, a wy będziecie mieć okazję, by je lepiej poznać i obserwować, jak wspaniale się rozwija.

 

 

Jak mogą Państwo pomóc swoim pociechom?

 

 

Rodzic może zacząć przygotowywać dziecko już na długo przed rozpoczęciem przygody z przedszkolem, poprzez:

  1. Rozwijanie samodzielności: ćwiczyć umiejętności jedzenia łyżką i widelcem, korzystania z toalety, mycia rąk i ubierania się; ćwiczyć umiejętność rozumienia – pytać, opowiadać, czytać książeczki; przyzwyczajać stopniowo do rozstania – pozostawiać pod opieką osoby, którą dziecko zna i lubi oraz wydłużać stopniowo czas rozłąki,
  2. Budowanie pozytywnego obrazu przedszkola: przedstawiać przedszkole jako atrakcyjne miejsce, pełne zabawek i kolegów, a pójście do przedszkola jako awans społeczny – “jesteś duży, radzisz sobie”,
  3. Budować realny obraz przedszkola: dziecko musi wiedzieć, że w przedszkolu zostanie samo, że mogą tam być różne zwyczaje – inne niż w domu, że np. istnieje zwyczaj leżakowania,
  4. Wprowadzić dziecko w świat przedszkola: pokazać dziecku budynek przedszkola, poznać z wychowawczynią, przyjść na dzień otwarty, spotkania adaptacyjne, w pierwszych dniach przedszkola zarezerwować sobie czas, by móc stopniowo rozstać się ze swoim dzieckiem. Gdy dziecko jest już gotowe zostać w przedszkolu – stopniowo wydłużać czas jego pobytu, świętować z rodziną pójście dziecka do przedszkola,
  5. Dać dziecku ulubioną przytulankę: młody przedszkolak będzie miał w tym początkowo obcym otoczeniu coś swojego, wywołującego dobry nastrój, budzącego poczucie bezpieczeństwa.

Rady dla Rodziców na czas adaptacji:

  1. Twój stres może przyczynić się do pojawiania się lęku przed rozłąką u dziecka, staraj się nad nim panować,
  2. Pozwól dziecku zabrać ze sobą jego ulubiony kocyk lub inny “ukochany” przedmiot, przytulankę,
  3. Nie spiesz, nie denerwuj się rano, dziecko nie będzie miało przykrych wspomnień,
  4. Po przyjściu do przedszkola pomóż dziecku się rozebrać, a popołudniu – ubrać; nie wyręczaj go, nawet wtedy, gdy czyni to niezdarnie,
  5. Zapewnij dziecko, że wrócisz, nie obiecuj, że odbierzesz je o konkretnej porze, jeśli nie jesteś pewien, że dasz radę być na czas,
  6. Pożegnanie w szatni/sali powinno być krótkie: uśmiech, buziak i pa-pa,
  7. Nie obiecuj dziecku, że odbierzesz je po obiedzie, skoro wiesz na pewno, że nie będziesz mógł tego uczynić,
  8. Nigdy nie zabieraj dziecka do domu, kiedy płacze przy rozstaniu, będzie wiedziało, że łzami możne „wymusić” pozostanie w domu,
  9. Nie zaglądaj po pożegnaniu do sali, by sprawdzić czy dziecko się bawi; jeśli to zauważy, resztę dnia spędzi przy drzwiach, licząc na to, że zaraz się w nich pojawisz,
  10. Jeżeli rozstanie z mamą jest bardzo bolesne, maluch powinien przez pierwsze dni przychodzić do przedszkola z tatą (lub odwrotnie),
  11. Witaj swoje dziecko z uśmiechem, chwaląc je, że dzielnie sobie poradziło,
  12. Nie wypowiadaj się negatywnie w obecności dziecka na temat sytuacji dotyczącej pobytu w przedszkolu, obdarz zaufaniem nauczycielki i pracowników przedszkola, oni również pragną dobra Twojego dziecka,
  13. Wspieraj i rozwijaj samodzielność dziecka w jedzeniu, korzystaniu z toalety, przebieraniu,
  14. Przygotuj dziecku odpowiednią garderobę, taką która będzie łatwa do zakładania/zdejmowania i nie będzie krępować ruchów (buty na rzepy zamiast wiązanych, ubrania bez trudnych do odpięcia guzików, łatwe do zdejmowania i wygodne dresiki zamiast ogrodniczek),
  15. Po odebraniu dziecka z przedszkola nie omawiaj z nauczycielką jego zachowania przy nim samym. Stwierdzenia typu “nie chciał jeść”, “płakał cały dzień”, odbija się negatywnie na dziecku.